Bóg wojny, cudowny rdzawy symbol pożogi. Tyle strachu i niezrozumienia, tyle marzeń i nadziei...
Oblicze przeorane kraterami, tak brutalne i surowe. Jeśli ktokolwiek na nas patrzy tam z góry- to musi być właśnie on i jego ogromne, mroczne oczodoły. Czy to zalążek jakiegoś życia?
Olympus Mons- najwyższa góra w Układzie Słonecznym, czy to tylko symbolika niezmierzonej potęgi? Moje wyobrażenie: W warunkach ziemskich na wysokości 21 kilometrów(!!!!) nasze ciało już dawno uległoby rozproszeniu i rozerwaniu w próżni, atmosfera nie sięga tak wysoko. Góra Olimp jest pozostałością po wulkanie, przez miliony lat magma wypływała z krateru, wznosząc szczyt, niezakłócenie, bo Red Dot nie ma płyt tektonicznych.
Vastitas Borealis- Pustkowie północne, tysiące kilometrów pustynnego, zimnego obszaru wokół bieguna północnego. Przypuszczalnie teren ten pokrywał kiedyś ogromny ocean, który wyparował wraz z radykalnym wzrostem temperatury podczas bombardowania meteorytami. Niestety;(
Moje wyobrażenie: Jeśli kiedyś był tam ocean, a przecież dalej istnieje na północy czapa lodowa- być może istnieją tam jakieś banalne formy życia, w zamrożonej zupie pierwotnej też mogło rozwinąć się życie.
Oto moja dzisiejsza rozkmina o wszechświecie, niedługo część dalsza;)
... !!! ...
OdpowiedzUsuń