trwa inicjalizacja, prosze czekac...forum Medyczne

sobota, 9 kwietnia 2011

Równowaga cz.3

(...) Oderwałem się z trudem od jej wilgotnego i cudownie ciepłego ciała, pożegnała mnie uśmiechem. Czas płynąć dalej, przemieszczałem się mimowolnie w kierunku bariery, półprzeźroczystej powłoki zza której widać było cały świat.
- Poznałeś już Białą Lwicę i Czerwonego Anioła, teraz pora na Niebieską Fretkę, musisz ją znaleźć...- głos Lucyfera zabrzmiał w mojej głowie, odbijając się echem po przestrzeniach kory mózgowej. Im dalej brnąłem, tym zimniejszy i bardziej przejrzysty stawał się koloid. Gdzieś w oddali widziałem niebieską poświatę. To ona- pomyślałem. Ale nic już nie było takie proste- im bliżej podpływałem tym trudniej było mi się zbliżyć, coś blokowało moje ruchy, było coraz zimniej, po chwili pożałowałem tego, że jestem nagi. W mojej głowie uroiło się jakieś przekonanie, że im trudniej jest się gdzieś dostać, tym bardziej warto się starać, dlatego bezwzględnie płynąłem dalej, dopóki nie zauważyłem jasnych konturów wibrującej postaci w niebieskim świetle. Ona również była naga, patrzyła na mnie smutnym, pustym wzrokiem, jakby czekała, aż coś z niej wydobędę. Dopiero teraz poczułem jakąś eteryczną smycz oplatającą mnie na nadgarstku i wychodzącą z prawego nadgarstka owej tajemnej istoty. Odbierałem mieszane sygnały, z jednej strony jej wzrok wydawał się mętny i bez wyrazu, z drugiej strony- rozpalony i zachęcający. Zbliżałem się coraz bardziej, robiło mi się nad wyraz zimno a przed sobą czułem jakąś bańkę- barierę, przez którą chciałem się przebić. Parłem z całej siły na sferę, coraz bliżej i bliżej, po chwili byłem tuż przy Niebieskiej Fretce, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Bańka była jakimś dziwacznym azylem, który zmuszał ją do pozostawania w moim szlachetnym koloidzie, choć chciała się z niego wydostać. Ile bym dał, żeby pomóc jej stamtąd odejść. Byliśmy jednak połączeni tą eteryczną więzią- na wieki, nieważne jak daleko od siebie, to była rozciągliwa więź. Zapomniałem już o zimnie, oddalałem się, wracałem w ciepłe rejony. "Gdzie mam szukać?"- zadałem pytanie w myślach.
- Oto co mówię- odpowiedział Lucyfer- Równowaga jest tam, gdzie jej potrzeba. To nie przeznaczenie- to Twoje życie, w niektórych sytuacjach po prostu równowaga nie istnieje, często jedna strona przeważa, to jest słuszne i prawidłowe. Musisz zatem wiedzieć, mój drogi, że wszystko zostało już dokładnie rozplanowane w Tobie, wszystko czego potrzebujesz- już posiadasz. Dlatego nie szukaj, bo tracisz tylko czas- rób tylko rzeczy, które pozwolą Ci na urzeczywistnienie Twojego wewnętrznego świata- oto jest równowaga.
KONIEC

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz