Piękna pogoda. Właśnie:D Już się o nic nie martwię, co będzie, to będzie. Jak nie tutaj, to gdzie indziej.
"Gdzie się pchasz, jako Kuba?" Ta Kuba pcha się gdzie bądź. Gdzie znajdę przestrzeń, żeby zaistnieć, tam robię harmider i istnieję. Jak przestrzeni nie znajdę- trzeba kogoś wyrzucić i się wtrynić- proste. Może łopatologicznie, ale najefektywniej. Ostatnio mało myślę, co zresztą odbija się na tym blogu, jako puste dni bez postów. Na Latającego Potwora Spagetthi! Czy trzeba pisać codziennie? Tęsknię za taką jedną popieprzoną istotą, która ostatnio wbiła chamską flagę ze swoim imieniem w mój życiorys. Ona też lubi zaistnieć. Tak- istniejesz istoto, choć niematerialnie, bardzo cichutko i niepewnie- istniejesz i wzbudzasz zainteresowanie moich myśli-myśliwców. Jasne, że bym chętnie widział Cię na pierwszym miejscu, ale przecież duma nie pozwala Ci wskoczyć sprytnie na podium i zająć godną pozycję. Tęsknię też za aniołem, co dzisiaj na szczęście załagodziłem. Ona tęskni za mną, jesteśmy wreszcie na przyjacielskie "Ty", a nie formalne "Cześć, cześć". Rozmowa wiele zmienia, rozmowa o pierdołach. Widzę, że jest szczęśliwa, że daje sobie radę bez problemu i to mnie bardzo podnosi na duchu- zawsze była dzielna. No i jest jeszcze niebieska fretka, która o dziwo wzbudza we mnie niesamowitą sympatię od pewnego czasu. Jak to się dzieje, że ludzie wpływają mentalnie na moje postrzeganie świata, nawet nie muszę z nimi gadać... Może to się dzieje w nocy? Kto wie, nie budzę się z namiotem codziennie:D:D
Chcę się troszkę ustabilizować emocjonalnie, chociaż troszeczkę. Jakąś jasność tam w tym ciemnym tunelu załapać, być tym filarem, czy coś... Istota popieprzona daje mi mglistą nadzieję, że będę mógł się zagnieździć w jej miejscach i trochę tam harmideru zrobić. Istoto! Dlaczego Cię tutaj tak mało!?
Tworzę tego bloga pod wpływem nagłego impulsu, bardzo ważna w moim życiu osoba zapoczątkowała we mnie kaskadę emocji i zdarzeń, czego rezultatem jest właśnie ten projekt.
niedziela, 29 maja 2011
Ego Dies
Where's the border? Where the Ego dies?
On my skin or within the body... No matter what they say and do- Ego fades away into shades of Nocturne. This night my Ego exploded into pieces, somewhere else the pieces were taken and they turned to dust. Between my skin and my bloodstream, a parasite there is. I do really bow before it, for it's the only slice of Ego that's left...
Where are ME. Inside You. Surely is.
On my skin or within the body... No matter what they say and do- Ego fades away into shades of Nocturne. This night my Ego exploded into pieces, somewhere else the pieces were taken and they turned to dust. Between my skin and my bloodstream, a parasite there is. I do really bow before it, for it's the only slice of Ego that's left...
Where are ME. Inside You. Surely is.
niedziela, 22 maja 2011
Wariatka i Polne Kwiaty
W szalonym korowodzie tłoczymy swoje imię, nasze imię. Jak się nazywamy? Afisz niewskazany, ale zawsze lepiej, żeby ktoś wiedział- Ona moja, On mój. Tłum jak polne kwiaty buja się w rytm chorej muzyki, gdzie ja jestem? Polnym kwiatom urywam głowy, wybiegam na czystą przestrzeń, chcąc, nie chcąc- wrzeszczę całym sobą. Co chwila telefon- gdzie jesteś? Co robisz? Z kim rozmawiam? Po ile jest tutaj wino?
NIE WIEM. Potrzebuję ciszy, właśnie w chwili orgiastycznego pandemonium rozgrywającego się przed moimi oczyma. 'łooooł'- Ktoś krzyknie z tyłu, wszyscy gwiżdżą- gwiżdżę(gwizdam?) i ja. Zjadłbym coś, najlepiej jakąś wariatkę. Gdzie jest wariatka? Oczywiście przed wejściem do "Malucha'- stałe miejsce spotkań, gdzie spędziła całą imprezę zagadywana przez polne kwiaty. Idę w jej kierunku, spostrzegła mnie. Zagram- myślę. Zagram twardziela. Nie zauważyłem, że gdy tylko dostrzegły mnie jej oczy, całe jej ciało odcięło się od polnych kwiatów, czekając co powiem. Nie mówię nic, uśmiech na twarz, jak zwykle Sex Drugs and Rock&Roll! Nawet mi się to udzieliło, bo po chwili traktowałem ją już jak zajebistą psiapsiułę, która po prostu trochę się spiła i teraz eksponuje swoje walory. Trącenie w bark- to Jorguś, nabity jak strzelba, spragniony adrenaliny. Co z nim zrobić? Oczywiście, że się napijemy, w końcu jestem na imprezie.
- Daj mi buziaka- słyszę od wariatki. To mnie zbiło z tropu. Nic już nie rozumiem. Daję- czemu nie, w końcu to z nią tu przylazłem. Walczę ze sobą, walczę ze sobą, walczę o jakiś inny łanopogląd, zaczynam zaciągać po wiejsku...
NIE WIEM. Potrzebuję ciszy, właśnie w chwili orgiastycznego pandemonium rozgrywającego się przed moimi oczyma. 'łooooł'- Ktoś krzyknie z tyłu, wszyscy gwiżdżą- gwiżdżę(gwizdam?) i ja. Zjadłbym coś, najlepiej jakąś wariatkę. Gdzie jest wariatka? Oczywiście przed wejściem do "Malucha'- stałe miejsce spotkań, gdzie spędziła całą imprezę zagadywana przez polne kwiaty. Idę w jej kierunku, spostrzegła mnie. Zagram- myślę. Zagram twardziela. Nie zauważyłem, że gdy tylko dostrzegły mnie jej oczy, całe jej ciało odcięło się od polnych kwiatów, czekając co powiem. Nie mówię nic, uśmiech na twarz, jak zwykle Sex Drugs and Rock&Roll! Nawet mi się to udzieliło, bo po chwili traktowałem ją już jak zajebistą psiapsiułę, która po prostu trochę się spiła i teraz eksponuje swoje walory. Trącenie w bark- to Jorguś, nabity jak strzelba, spragniony adrenaliny. Co z nim zrobić? Oczywiście, że się napijemy, w końcu jestem na imprezie.
- Daj mi buziaka- słyszę od wariatki. To mnie zbiło z tropu. Nic już nie rozumiem. Daję- czemu nie, w końcu to z nią tu przylazłem. Walczę ze sobą, walczę ze sobą, walczę o jakiś inny łanopogląd, zaczynam zaciągać po wiejsku...
wtorek, 10 maja 2011
Urojenia- moje drugie życie
Znów pada widelcowaty deszcz. Wkurzające kropelki uderzają grubym "blum, blum" w mój niezadaszony czerep. Topór w mojej lewej ręce powoli zaczął się wyślizgiwać. Wszedłem w błoto- myślę sobie. Do diabła ze skórzanymi kozakami, które dzisiaj rano naprawiałem i czyściłem! Ona pewnie siedzi teraz w ciepłym domu i śmieje się sama do siebie, że porwałem się z motyką na... z toporem na ulewę. Nie ma przeproś, idę dalej. Jeszcze tylko dwie brzozy i będę mógł spokojnie wrócić do domu, przy odrobinie szczęścia zastanę tam jakąś strawę. Ach! Moja mała psotnica! Choć tak niepozbierana i maślaczkowata- tak powabna i pocieszna. Wpadnę do domu, Ona przywita mnie dobrodusznym śmiechem i pokazując na mnie palcem nazwie mnie "zerem". Właśnie po to codziennie wstaję o 5 rano i ścinam te filarowe brzózki, aby po całym dniu wrócić do domu głodny, bez wyrazu, zostać wyśmiany, wytykany, w dalszym ciągu głodny i jeszcze raz wyśmiany. Uwielbiam tę niecodzienną rutynę!!:D:*
Tysiąc róż
Jak tysiąc róż zapach Twój. Na moim ciele zostawiasz go znów. Jak mam żyć, wiedząc, że żadna z tych chwil nie powtórzy się...
Jak wolny ptak, pod skrzydła chwytasz wiatr. I każdy dzień nowym wyzwaniem jest. Tak mijasz mnie, jak nudny cień, nie zgadzam się...
Jak mam żyć, wiedząc, że każdy dzień oddala mnie od Ciebie?
Jak mam żyć tym pięknym snem? Czy spełni się?
Każda noc przynosi ten sam sen- gdy w tysiącu róż kąpiesz nogi swe.
Każdego dnia wołam Cię. Ten jeden raz wysłuchaj mnie
Jak wolny ptak, pod skrzydła chwytasz wiatr. I każdy dzień nowym wyzwaniem jest. Tak mijasz mnie, jak nudny cień, nie zgadzam się...
Jak mam żyć, wiedząc, że każdy dzień oddala mnie od Ciebie?
Jak mam żyć tym pięknym snem? Czy spełni się?
Każda noc przynosi ten sam sen- gdy w tysiącu róż kąpiesz nogi swe.
Każdego dnia wołam Cię. Ten jeden raz wysłuchaj mnie
Cracked
Dążyć do celu, czy liczyć się z innymi? Brak wiary ze strony ludzi potrafi być tak strasznie demotywujący... Czy nie widzisz, że od totalnego zera doszedłem tak daleko? Czy nie widzisz, że niegdyś wyśmiewany i stłumiony introwertyk stał się pewnym siebie mężczyzną, który wie, czego chce i wie jak to zdobyć? Nawet jeśli nie widzisz- nie obchodzi mnie to, idę dalej. Nie mam czasu na pokazywanie Ci, co się udało, a co nie. Wszystko ma swój cel i nie żałuję ani jednego wyboru w moim życiu, nie warto marnować czasu na rozmyślanie o przeszłości, nie należy też zbytnio stresować się przyszłością. Tu jest czas i miejsce. To się dzieje teraz, w tej chwili. Nie dzieje się wcześniej ani później, tylko teraz. Dlatego skup się na TERAZ i daj z siebie wszystko, żeby faktycznie się działo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)