Stawiam cel- dążę do spełnienia, nieważne kto, co i gdzie staną na przeszkodzie- albo staranuję, albo pociągnę za sobą. Nic mnie mnie zatrzyma, bo decyzja została już podjęta. Mijają dni nieustannej walki o efekt, każdy zbliża mnie do zwycięstwa, czasami ponoszę porażki- owszem. Porażki przekuwam w cenne lekcje i nakręcam się nimi jak perpetuum mobile, trzeba w końcu nadrobić straty po każdej przegranej. Mogą mnie opluć, zjeść i zmieszać z błotem, a to tylko jeszcze bardziej mnie nakręci.
Reguła jest jedna- jeśli nie umiesz znaleźć motywacji w pozytywnych rezultatach ciężkiej pracy- znajduj ją w rezultatach negatywnych, bo to one będą przeważać w Twoim życiu. Chyba zaczynam chwytać o co w tym wszystkim chodzi.
zatem mkniesz.
OdpowiedzUsuńjak st-rzała.
wy-strzelona z łuku bloczkowego, naciąg o sile co najmniej 70 funtów. ^^