Chyba na chwilę(mam nadzieję, że na dłuższą chwilę) znalazłem swoje potrzaskane dawno temu ego. Nie wygląda już tak kusząco, jak kiedyś, dopiero teraz widzę na nim tyle głupich słabości i zadrapań, których wcześniej nie zauważałem. Teraz? Wiem kim jestem. Jestem tym, kim chcę być. Oby tak było zawsze, mam tyle miłości i śmiechu do rozdania, tyle pewności siebie do pokazania i dwa razy więcej weny oraz chęci na cokolwiek związanego z moją nałogową pasją! Kocham Cię życie! Kocham Vermouth i kocham was ludzie, choć czasami jesteście nie do ogarnięcia i pozbawieni jakichkolwiek skrupułów. Kocham Muzykę, kocham Bezpardonową Istotę i nareszcie jestem sobą, już się nie boję o to, że będę musiał cokolwiek udawać, bo nareszcie wiem, że to co robię- jest dla mnie czymś naturalnym, jak oddychanie. Może i nie wzbudzam zaufania na pierwszy rzut oka jak co niektórzy, może nie jestem atrakcyjnym samcem w sile wieku i może nie umiem rozmawiać z ludźmi, jakbym się z nimi znał od zawsze, mam to gdzieś- jestem sobą!
Jupi!
Witam ponownie na pokładzie ! Brakowało mi tej lektury ...
OdpowiedzUsuń