Czy jest jakiś plan? Tak, bardzo wyniosły i bardzo złożony. Plan,
który zakłada setki potknięć i błędów. Plan, który jest także moim celem
życiowym, jakby powiedział ktoś bardzo dla mnie ważny- zrobię to i mogę
umierać:) Czy jest coś piękniejszego niż realne marzenia, które powoli
się urzeczywistniają? Kiedy widzisz, że każdy krok, uścisk dłoni, każdy
ból serca i wypłakana łza zbliża Cię do tego, co nieuniknione?
Ktoś powiedział mi niedawno, żebym nie przestawał wierzyć. Ani na chwilę
nie przestałem, a jeśli przestanę kiedykolwiek- niech się wszystko
zawali, proszę. Nie szkoda mi czasu na nic, na żadne głupoty, którymi
się zajmuję, nawet na pisanie tego posta, czasu mam zanadto wiele.
Przepraszam wszystkich za ból, jaki im sprawiłem, proszę też o
wybaczenie, wszystkie osoby, które kiedykolwiek zraniłem albo
zaniedbałem naszą relację. Dziękuję za to ludziom, którzy w odpowiedniej
chwili potrafili mnie przywrócić do stanu używalności, dziękuję za
wyrozumiałość i pomoc w dążeniu do celu.
Jutro to co innego, ważne jest to, co dzieje się teraz, póki potrafimy
obserwować i wyciągać wnioski, póty znajdziemy wytłumaczenie na każdy
nieprzyjemny posmak w ustach.
:)
OdpowiedzUsuńładna myśl.
myśli ładne.
bo przecież nie jedna.