"To Tylko Ona", mówię za każdym razem, gdy przechodzi
Za każdym razem tym samym tonem, bez cienia pewności
Za każdym razem, by nie oszaleć, muszę sam się zwodzić
Klamka jednak zapadła, przecież nie mam wątpliwości...
Tak cudownie kontroluję wszystko, co chcę Jej powiedzieć
Każdy piękny gest zabijam w zarodku, lub eksponuję w sobie
Paradoksalnie- nie mogę mówić, a Ona musi wiedzieć...
Ona musi wiedzieć, o mojej cichej, a pięknej odnowie
"To Tylko Ona", słowa, jak beton milczące i niezmienne
Wypisane gdzieś głęboko, na ogromnym murze sumień
Dla Niej krzyk stłumiony, dla Niej noce bezsenne
Dla Niej piękno utopiłem bezpowrotnie w swej dumie
Nie tylko reszta jest milczeniem, milczenie definiuje "Nas"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz