Minęliśmy gołębnik, gdzie właśnie rada starszych dyskutowała zawzięcie o przejęciu kontroli nad świątynią.
Po chwili mój Anioł wskazał śmiałym ruchem ręki zagrodę z jakimś dzikim, nieznanym mi dotąd tworem, podszedłem bliżej, tak by móc uchwycić bestię do magicznego pudełka zwanego aparatem fotograficznym...
Po chwili mój Anioł wskazał śmiałym ruchem ręki zagrodę z jakimś dzikim, nieznanym mi dotąd tworem, podszedłem bliżej, tak by móc uchwycić bestię do magicznego pudełka zwanego aparatem fotograficznym...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz